O tęczowych ciastkach opowiastka

O tęczowych ciastkach opowiastka

Tęcza to ulubiony motyw mojego Maćka. Doskonale zna kolejność tęczowych kolorów, często zresztą odpytuje z niej całą rodzinę. Więc i my już siłą rzeczy wiemy, że tęcza ma sześć kolorów: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski i fioletowy.

Żeby sprawić dzieciakom, a przede wszystkim Maćkowi frajdę, upiekłam dziś właśnie tęczowe ciastka. Wbrew pozorom, nie zajęło mi to jakoś specjalnie dużo czasu, mniej więcej tyle, co pieczenie standardowych ciasteczek. Cała tajemnica tkwi w tym, że przygotowane ciasto ciasteczkowe musiałam podzielić na 6 równych części i potem każdą z nich zabarwić na odpowiedni kolor tęczy. Użyłam do tego tradycyjnie już barwników spożywczych w żelu (w trzech podstawowych kolorach) i nie stanowiło to większego utrudnienia, chociaż, nie ukrywam, obawiałam się, czy gotowe ciasto da się równomiernie połączyć z barwnikiem. Na szczęście barwniki świetnie się wmieszały w porcje ciasta i wyszło coś naprawdę oryginalnego i atrakcyjnego. Nie tylko dla dzieci. I nie tylko z wyglądu, bo z przepisu, którego użyłam, wychodzą naprawdę fenomenalnie pyszne maślane ciasteczka. Spróbujcie koniecznie, naprawdę warto! Smacznego!

No tak, wiedziałam, że o czymś zapomnę. Przepis! :-)

175 g miękkiego masła,
70 g cukru pudru,
kilka kropel aromatu waniliowego,
230 g mąki.

Najpierw lekko miksujemy masło, potem dodajemy do niego cukier puder i ubijamy do puszystości. Dodajemy aromat i miksujemy dalej. Potem dosypujemy mąkę i szybko zagniatamy. Następnie, jak już wspominałam, ciasto dzielimy na 6 równych porcji (moje ważyły około 80 g każda) i dodajemy do każdej odpowiedni barwnik. Z trzech podstawowych kolorów, tj. z żółtego, czerwonego i niebieskiego jesteśmy w stanie wyczarować całą tęczę. :-)

Gdy mamy już gotowe kolorowe ciasto, wałkujemy każdą porcję na taki sam prostokąt, składamy rozwałkowane placki w odpowiedniej kolejności jeden na drugim, a potem wstawiamy całość do lodówki na kilkanaście minut, żeby się schłodziło przed krojeniem i pieczeniem.

Gdy wyjmiemy już kolorowe ciasto z lodówki, ostrym nożem kroimy je na około 5-milimetrowe plastry, które następnie układamy na wyłożonej papierem blaszce. Pieczenie trwa 10-12 minut w temperaturze 170 stopni, ale obserwujcie uważnie swoje ciasteczka przez cały czas, bo dość szybko się palą. ;-)

To tyle. Nietrudne, prawda? Teraz już mogę życzyć smacznego!

PS. Uwaga techniczna – nie przejmujcie się, jeśli poszczególne warstwy oddzielają się od siebie podczas odkrajania plasterków ciasta. Wystarczy je ponownie złączyć i położyć na blaszce, podczas pieczenia dokładnie się posklejają.:-)

5 Responses

  1. Zaradna Mama
    Posted 7 Mar ’12 at 10:04 | Permalink

    Wygląda smakowicie :-)

  2. Agnieszka
    Posted 5 Apr ’12 at 17:04 | Permalink

    wszystko pieknie ladnie tylko ciasto mi sie tak klei ze nie da sie rozwalkowac i nie wygląda tak jak na zdjeciach (jest bardziej zółte). Czyzbym dala czegoś za mało? prosze o rade, bo przepis genialny:)

  3. Posted 5 Apr ’12 at 19:21 | Permalink

    Ups, żadna z nas nie jest ekspertem w sprawie pieczenia, ale może więcej mąki? A może masło było “miksem”, a nie masłem z prawdziwego zdarzenia? Pojęcia nie mam, chyba bym z mąką popróbowała. Może barwnik to ciasto za bardzo nawilżył i dlatego trzeba dosypać suchego? :-) Trzymamy kciuki!

  4. Ania mama dwulatka
    Posted 12 Apr ’12 at 11:39 | Permalink

    Wszytsko jest super, ale ludzie, ograniczcie stosowanie sztucznych barwnikow, ktore przeciez zamiast pomagac, a przynajmniej byc neutralne dla naszego organizmu, odkladaja sie w naszych organizmach. Ladnie to wszystko wyglada, ale zadnych wartosci i korzysci za soba nie niesie

  5. Posted 12 Apr ’12 at 18:13 | Permalink

    Dziękujemy za komentarz. :-)

Leave a Reply